Jakie będą ciężarówki przyszłości?

0
445

Bosch VisionX to  prototyp ciężarówki przyszłości. Firma Bosch na chwile obecną nie zamierza budować tej ciężarówki, jednak nie wyklucza tego , żeby w przyszłości wyprodukować   ciężkie pojazdy w celu rywalizacji z najbardziej znanymi firmami z branży. Póki co Niemcy chętnie dostarczą technologie zastosowane w prototypie. Bosch to jeden z największych na świecie dostawców komponentów i technologii do samochodów wytwarzanych na całym świecie. A to oznacza, że to co przygotowano w VisionX możemy w przyszłości zobaczyć w ciężarówkach najbardziej znanych firm a patrząc na to jak marka się rozwija, może nastąpić to już całkiem niedługo.

Jeśli Niemcom uda się zrealizować taki plan, niebawem czeka nas wielka zmiana na rynku pracy. Ogłoszenia o poszukiwaniu kandydatów na stanowisko kierowcy zastąpią zupełnie inne. W tym wypadku potrzebni będą menedżerowie do spraw logistyki. Oczywiście jednym z kluczowych wymagań dalej będzie posiadanie uprawnień do prowadzenia odpowiedniego pojazdu. Idealny kandydat powinien mieć również opanowaną wiedzę na temat nowych systemów komunikacji, mediów społecznościowych oraz systemów logistycznych. Umiejętność wykorzystywania rozwiązań przechowywania danych w tzw. chmurze będzie również pożądana. Tyle teorii. A jak to będzie wyglądać w praktyce? Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze.

Szyba to wyświetlacz. Wielki wyświetlacz

Poranek w bazie transportowej. Ciężarówka rozpoznaje kierowcę i dostosuje wszystkie ustawienia do jego preferencji. Fotel, lusterka, kierownica i system multimedialny są już gotowe. Pozostaje jeszcze na przedniej szybie przejrzeć bieżące zlecenia i sprawdzić raport o stanie technicznym pojazdu. Wielka tafla szkła pełni rolę gigantycznego przeziernego ekranu, który można obsługiwać gestami. Innymi słowy cała szyba pełni rolę ekranu HUD.

Wszystko gotowe. Zlecenia przyjęte a ładunek już na pace. Możemy ruszyć w drogę. Uruchamiamy silnik. Pod nami wciąż pracuje diesel (a ściślej głośnik emitujący charakterystyczny dźwięk). Przedstawiciele Boscha nie kryją, że liczą jednak na to, że docelowo pojawi się coś innego – napęd w pełni elektryczny albo silnik zasilany gazem (CNG, LPG). Zanim jednak to nastąpi czeka nas era hybrydowych ciężarówek, czyli kombinacji diesla oraz silnika elektrycznego by przynajmniej ostatnią część podróży przejechać na akumulatorach.

Elektroniczny dyszel – dokowanie jak w stacji kosmicznej

Na brak zajęć nie można narzekać. Wyjazd z bazy trzeba przeprowadzić samodzielnie. Systemy wspomagające kierowcę dbają jednak o to, by uniknąć kolizji. Stąd awaryjne zatrzymanie samochodu tuż za bramą: przegapiliśmy samochód poruszający się z pierwszeństwem przejazdu. Automatyka będzie zresztą interweniować jeszcze parę razy – gdy łuk i rondo zechcemy pokonać ze zbyt dużą prędkością. Zbyt dynamiczna jazda na łukach nie jest zresztą odpowiednia dla przewożonego ładunku – stąd co chwila na szybie pojawiają się ostrzeżenia z systemu monitoringu w naczepie. Trzeba zwolnić. I tak do czasu aż wjedziemy na autostradę.

Na autostradzie automatyka ma pole do popisu. Szybko otrzymujemy informację, że w pobliżu przemieszcza się autonomiczny konwój, do którego możemy się doczepić. Innymi słowy – złapać elektroniczny dyszel. Cała procedura przypomina dokowanie pojazdu do międzynarodowej stacji kosmicznej. Ciężarówka podjeżdża do konwoju tak blisko, że nietrudno o wrażenie, że zaraz spowodujemy kolizję. Odległość pomiędzy pojazdami maleje do zaledwie 10 metrów. To już na tyle mało, że przez przednią szybę widać przede wszystkim tył poprzedzającej ciężarówki. Do konwoju podczepiamy się oczywiście za zgodą kierowcy w ciężarówce na czele. Za swoją pracę czerpie dodatkowe profity. My mamy wolne, ale za komfort autonomicznej jazdy musimy zapłacić. Rozliczenie odbywa się automatycznie i bezgotówkowo.

Awaria! Auta przyszłości też się psują.

Autonomiczna jazda nie może trwać wiecznie. Pora ją zakończyć, gdy nagle pojawia się komunikat o awarii jednej z części. Nawet w prototypie ciężarówki przyszłości przewidziano, że w końcu coś się może zepsuć. Od razu otrzymujemy informacje o najbliższych parkingach i możliwości zarezerwowania miejsca postojowego. Grzecznie zatem zjeżdżamy i czekamy na pomoc. Informacja o awarii trafiła do centrum serwisowego, które natychmiast organizuje pomoc. W międzyczasie spedycja zorganizowała jeszcze jeden ładunek. W czasie postoju można zatem dorzucić na pakę coś jeszcze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj