„Jazda na magnesie” to przestępstwo?

0
1400
Press Pictures: Copyright Siemens press photos may only be used for editorial purposes. The copyrights belong to Siemens AG, Munich/Berlin, and remain undiminished if the pictures are incorporated into an archive, either electronically or manually. Pictures used for editorial purposes, modified, duplicated and/or electronically altered must bear the credit "Siemens press picture". Commercial use or sale of the pictures and data, even in electronically manipulated form, is prohibited.

Pewien artykuł na temat kontroli ITD wzbudził bardzo duże zainteresowanie.  Mówił on o kierowcy, który został oskarżony o przestępstwo, a konkretnie o zaniżanie przebiegu. Kierowca miał na celu manipulację, czasem pracy, korzystając przy tym z magnesu. Ingerencja we wskazania drogomierza zostało uznane jako przestępstwo i każdy kierowca powinien się wystrzegać takich działań podczas pracy. Większa częstotliwość kontroli kierowców na pewno zwiększyłaby  skuteczność walki z manipulowaniem czasem pracy.  

Wyróżniamy dwie sytuacje. Pierwsza z nich to raczej rzadko spotykany scenariusz, w którym podczas kontroli inspektorzy znajdują wyłącznik tachografu lub magnes. Faktem jest to, że samo znalezienie go  nie udowadnia, że przedmiot był używany ale wtedy kierowcę można oskarżyć o podłączenie nielegalnego urządzenia do tachografu oraz o wpływanie na przebieg pojazdu. W ten czas grozi mu zwykła kara administracyjna jak i również kara więzienia. Całkiem inaczej  wygląda sytuacja a momencie gdy kontrolujący znajdzie wyłącznik lub magnes i będzie w stanie stwierdzić, że któreś z urządzeń faktycznie zostało użyte. W takim wypadku obecność nielegalnego urządzenia podlegać będzie jedynie wykroczeniu dotyczącemu pracy. Zachodzi tu dziwna sytuacja, ponieważ za to wykroczenie odpowie kierowca lub przewoźnik, co oznacza, że kierowca może uniknąć części odpowiedzialności. W skrócie, jeśli złamanie przepisów zostanie udowodnione, służby kontrolne będą miały mniejsze możliwości ukarania zatrzymanego. Przyznajemy, że brzmi to dosyć absurdalnie. 

 Na czym bazują powyższe wnioski? Już tłumaczymy, wszystko to co zostało wyżej opisane  odnosi się do analizy przepisów, przygotowanej przez firmę Tacholab. Oto istotny fragment  : ,, W ustawie o transporcie drogowym w art. 92 a ust. 9 wskazano, że jeżeli czyn będący naruszeniem, o którym mowa w załącznikach nr 3 i 4 do ustawy, wyczerpuje jednocześnie znamiona wykroczenia albo przestępstwa, w stosunku do podmiotu będącego osobą fizyczną stosuje się wyłącznie przepisy o odpowiedzialności administracyjnej. ‘’   Ten zapis umożliwia uniknięcia kary za przestępstwo. Problem polega na tym, że kary za ujawnione w trakcie kontroli urządzenia lub przedmiotu, zakłócającego prace wskazują tylko na podłączenie   do tachografu niedozwolonego urządzenia lub przedmiotu wykonanego lub przeznaczonego do celów podrabiania lub przerabiania danych rejestrowanych przez tachograf lub korzystanie z tego urządzenia lub przedmiotu. Nie znajdziemy tu dosłownego odniesienia do zmian wskazań drogomierza lub ingerencji w poprawność jego pomiaru. Jeśli jednak wraz z odkryciem wyłącznika, inspektorzy będą w stanie udowodnić, że ten właśnie wyłącznik był użyty do zmiany wskazań tachografu, to taka sytuacja zmienia postać rzeczy. 

Punkt taryfikatora 6.2.1 wskazuje, na błędą obsługę lub odłączenie  sprawnego tachografu, co skutkuje brakiem odczytu na wykresówce lub na karcie aktywności kierowcy, prędkości pojazdu lub zrobionych kilometrów.  Powyższy stan rzeczy wyczerpuje znamiona przestępstwa określone w art. 306 a Kodeksu karnego, tak więc organ kontrolny nie powinien już prowadzić sprawy w myśl ww. przepisu. Wypływający z tego wniosek jest dość interesujący, bo aby uniknąć potencjalnej kary grzywny lub więzienia, należy przyznać się do używania „wyłącznika”  tachografu.     

Kamień, rzep, pokemon, klocek, joker, czarodziej, zaklinacz czasu… To wszystko określenia na przedmiot, który pozwala ominąć restrykcyjne zasady dotyczące czasu pracy kierowców – magnes. Zamontowany w ciężarówce, zmienia on parametry tachografu, przez co kierowcy mogą jechać bez stosowania się do przepisów prawa. Pomysłowość kierowców nie ogranicza się do używania magnesu – wkładają też do tachografów karty innych kierowców lub jeżdżą bez jakiejkolwiek karty.  

O wiele trudniej jest oszukać tachograf cyfrowy, ale wciąż mnóstwo firm montuje w swojej flocie tachografy manualne. 

 

Naruszanie czasu pracy kierowcy i manipulacje przy tachografie są jednym z częstszych wykroczeń wykrywanych przez policję i Inspekcję Transportu Drogowego. Jakie kary grożą za używanie magnesu? Spore. Za ingerowanie w pracę tachografu kierowca może zapłacić nawet 2 tys. zł. Z kolei właściciel firmy, któremu udowodni się, że maczał palce w manipulacjach przy tachografie, może otrzymać karę 5 tys. zł. Jeszcze wyższe mandaty można dostać za granicą – na Zachodzie za to przewinienie można dostać mandat w wysokości 5 tys. euro. 

Jednak najwyższą ceną, jaką można ponieść za jazdę według własnego uznania, jest ludzkie życie. Nie oszukujmy się – kilkunastogodzinna jazda bez jakiejkolwiek przerwy sprawia, że kierowca odczuwa znużenie, a jego refleks jest znacznie opóźniony. W takiej sytuacji niezwykle łatwo o wypadek. A priorytetem zawsze powinno być życie i zdrowie – wydajność pracy to kwestia drugorzędna  

 

Kierowcy samochodów ciężarowych, starają się oszukiwać tachografy rejestrujące ich czas pracy oraz parametry jazdy. Dzięki nie przestrzeganiu obowiązujących przepisów dotyczących odpoczynku, mogą jeździć dłużej. Tego typu nieuczciwe praktyki są coraz częściej wykrywane przez funkcjonariuszy Inspekcji Transportu Drogowego. W tym roku w Wojewódzkim Inspektoracie Transportu Drogowego w Opolu wykryto już ponad 40 takich przypadków. Należy zauważyć, że stosowanie takich i podobnych urządzeń może spowodować uszkodzenie systemów odpowiadających za bezpieczeństwo pojazdu. Sposobów na przekłamanie danych rejestrowanych przez tachografy jest wiele (magnesy, pendrive’y, jak również szczegółowe instrukcje zawarte w filmach oraz na forach internetowych, na wyłącznikach tachografu zainstalowanych w pojeździe kończąc ). Tak jak w przypadku większości oszustw, korzyści są jedynie pozorne, a cena, którą należy zapłacić w momencie wykrycie manipulacji zdecydowanie przewyższa wcześniejsze oszczędności. Niewyspany, zmęczony kierowca stwarza zagrożenie nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla innych uczestników ruchu drogowego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj